Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

Powoli czuje zapach świąt

,,Mamo czy na wigilie będzie śnieg, chyba nie będzie bo jest za ciepło. To jak do nas dojedzie Mikołaj _ Pewnie nie da rady , a jak jednak się zjawi to nie będzie mu za gorąco przecież on chyba nie lubi takiego ciepła". Tak wyglądały wczorajsze rozważania mojej sześcioletniej córci na temat świąt przerwane co raz stwierdzeniem - to ja mamo sobie pośpiewam - i zaczynały się występy moich małych kolędników, bo wtórował jej oczywiście brat. Atmosferę Świąteczną małe smyki potrafią zrobić w dwie minuty, szkoda że szykowanie domu na ten niezwykły czas nie trwa też tak krótko. Może jednak właśnie ten trud i czas włożony w przygotowanie domu i swojego wnętrza  sprawia że te święta Narodzenia Bożego Syna są tak wyjątkowe i czeka się na nie cały rok.  



Zaczynamy odliczanie do świąt . 
1.Choinka  - JEST



 2. Stajenka - JEST


3.Pierniczki z wielkim trudem zrobione - SĄ








4. Mikołaj i jego pomocnica - JEST




 5.Dekoracje - SĄ





















6.Serca przygotowane na przyjście dzieciątka.-SĄ


7.Potrawy wigilijne  - BRAK
- Kończę zatem i lecę do kuchni życząc wszystkim najwspanialszych Świąt Bożego Narodzenia. 

,,Mamo czy na wigilie będzie śnieg, chyba nie będzie bo jest za ciepło. To jak do nas dojedzie Mikołaj _ Pewnie nie da rady , a jak jednak...

Fajny grudzień


Końcówka roku  obfitowała w kilka wydarzeń - wartych przytoczenia bo były to sprawy ważne i wywołujące uśmiech na twarzy mojej córy. Pomijając ospę, którą Zuza przywlokła z przedszkola i zaraziła oczywiście brata miesiąc grudzień 2012 roku mogę zaliczyć do tych fajniejszych i bardziej udanych w całym roku.
1. Wygrana Zuzy w konkursie powiatowym na ozdobę świąteczną. A oto twórczyni w akcji z pomocnikiem rzecz jasna bez, którego nic nie może się dziać w naszym domu.






Praca Zuzi i szczęśliwa zwyciężczyni.





 2.Urodziny , wreszcie  moje dwa gałganki doczekały się - tak to jest urodzić się na koniec roku (wszystkie dzieci urodziny już miały a ja kiedy mamo). Oczywiście Antek mało jarzył o co chodzi takie mam wrażenie - bo niestety od niego się nie dowiem , pomimo tych swoich dwóch lat pawie nic nie gada - Zuzia w jego wieku po angielsku do dziesięciu liczyła a tu ...... cisza.

Pierwsze dmuchanie świeczek było na naleśnikach.





Była również impreza w większym gronie po której pokoju dzieciaków nie mogłam poznać . Dodam, że podłogi nie było widać spod sterty dosłownie wszystkiego.





 3.Wraz z urodzinami pojawił się śnieg - zamówiony przez Zuzię na urodziny. Zawsze mówiłam córci, że urodziny jej są zimą kiedy jest śnieg i tak mocno zapadło jej to w pamięć , że urodziny = śnieg i na odwrót (fakt że ostatnie 4 lata zawsze na 7 grudnia mamy śnieg- co prawda  później na wigilie jest z tym tematem gorzej). Jednego roku ciężko było gdy śnieg pojawił się w październiku - i wytłumacz tu trzylatkowi.








 Zadowolone pysie na przydomowej  ślizgawce.










 A to Antoś  chłopak pracy i czynu - skosił już  wszystkie nawierzchnie jakie się da - jeżeli jakaś firma potrzebuje  testera do kosiarek to mam eksperta w tej dziedzinie.




4. A potem były świta, pieczenie pierników, ubieranie choinki  prezenty a w tym wszystkim moje dzieciaki. Bez nich te chwile były by takie zwyczajne, nie smakowały by tak słodko i nie wracała bym do nich pamięcią tak często




















 

   


Ruchoma szopka



I słodkie chwile lenistwa i nic nierobienia.








Końcówka roku  obfitowała w kilka wydarzeń - wartych przytoczenia bo były to sprawy ważne i wywołujące uśmiech na twarzy mojej córy. Pomij...