Siedlisko, moja spokojna przystań -mały skrawek na tej ziemi który jest dla mnie najpiękniejszy. Cudowność  i magię tego miejsca tworzy przedewszystkim moja rodzinka, ale także stare meble z duszą i swoją historią,  drobiazgi wykonane własonręcznie oraz mój ogród. Jeżeli chcecie zobaczyć mój swiat zapraszam.

sobota, 25 lutego 2012



Witam wszystkich , którzy do mnie zaglądają . Ostatnio pokazywałam tylko moje dzieciaczki, teraz może troszkę od nich odpocznę i wrzucę fotki z mojej chatki.



I to spóźnione walentynkowe serce - u mnie na blogu chyba nic nigdy nie pojawi się o odpowiedniej porze.
A ja się naprawdę tak staram -tylko tego czasu ciągle mało.


Lampa cz.II



Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta moje wymarzone lampki, o których pisałam wcześniej                     http://mojesiedlisko.blogspot.com/2011/02/ciepo-swiata.html.  
Nie miała jedna z nich wtedy abażuru. Ale dzięki mojemu M. i mojej mamie i ona doczekała się....


Projekt abażura stworzył się pierwotnie w głowie mojej siostry, która jak i moja mama należy do tych zdolnych bestii co potrafią wymodzić zawsze coś oryginalnego.


piątek, 24 lutego 2012

Precz z nudą

Kiedy na dworze plucha i szarugi iście jesienne to wcale nie oznacza że trzeba się nudzić.
Oto mały przegląd naszych domowych harcy.
Antoś sam potraf sobie organizować czas i jak widać całkiem dobrze się przy tym bawi.




Zuzia uwielbia się przebierać i to jest dla niej najlepsza zabawa, wtedy poza strojem zmienia się wszystko.
Kiedy on staje się księżniczką , dom staje się królestwem łózko wieżą ,w której ja  czyli zła wiedźma ją uwięziłam. Nawet Antoś dostaje jakąś role.  Dziecięca wyobraźnia nie ma granic.






Wszystkie dzieciaki lubią przebieranki.


 I jak widać nie tylko dzieciaki. W takim stroju przecież lepiej smakuje śniadanko.


Oczywiście nie ma zabawy w domu bez budowania domków z krzeseł koców poduch.


I można by  na ten temat jeszcze długo, ale muszę się właśnie przyłączyć do zabawy i odczarować moją księżniczkę pocałunkiem.


poniedziałek, 13 lutego 2012

Zuziowe królestwo


Witamy po raz kolejny w Zuziowej krainie. Wykorzystując moment chwilowego porządku chwalę się pudełkami  i walizeczką na które zachorowałam już rok temu , ale z powodów czysto praktycznych kupiłam dopiero teraz (siła destrukcyjna dzieciaczków maleje wraz z wiekiem - mam więc nadzieje że teraz tak szybko nie trafią one do kosza).


Cuda takie dostałam w www.kidstown.pl, oczywiście ciężko się było zdecydować bo jest tam naprawdę wiele pięknych dodatków. Polecamy Zuzia i jej mama.  


Krynica Zdrój


 Na miejsce naszego zimowego szaleństwa wybraliśmy w tym roku Krynice Zdrój - i uważam że nie był to chybiony pomysł. Pomimo pewnych trudności ( ząbkującego Antosia i trzaskających mrozów ) wyjazd był udany- myślę że przede wszystkim te niezliczone promienie którymi, raczyło wszystkich słońce nastrajało nas tak optymistycznie.


Antoś musiał mieć założoną blokadę anty mrozową i anty śniegową - ponieważ strasznie się chłopak rozsmakował - i gdy tylko miał okazję zajadał sobie gałkę świeżego śniegu.


Dzieciaki łapały pierwszą opaleniznę w tym roku w parku zdrojowym.  Swoją drogą byłam mile zaskoczona Krynicą jaką mogliśmy oglądać wieczorami - jest naprawdę przepięknie oświetlona.




Zaliczyliśmy Jaworzynę jedno z wyższych wzniesień w okolicy, widoki przepiękny tylko silny wiatr przegnał nas  w doliny.


 Dzieciaczkom pobyt na  kwaterze umilały dwa labradory, które na białym puchu wyglądały malowniczo.


Boże Narodzenie 2011


Wiem, wiem że na takie historie to już za późno ale chyba lepiej teraz niż za rok. Tak bardzo chciałam zrobić jakieś piękne świąteczne zdjęcia -  same Boże Narodzenie jest przecież urokliwe, ale nie udało się i moment w którym je wrzucam też jest nie bardzo udany ale cóż. To była pierwsza gwiazdka Antosia i chciałabym ją zapamiętać, by nie uleciała gdzieś razem z tysiącem kolejnych niewywołanych zdjęć. Jak już wcześniej wspominałam blog to dla mnie pewien rodzaj albumu rodzinnego, który zapamiętuje nie tylko obrazy ale i myśli, słowa - dlatego też pojawi się nasza choinka 2011 w środku stycznia 2012. W realu już jej nie ma, ale to nie z winy dzieciaczków (ponieważ poza ściąganiem pierniczków omijali ją szerokim łukiem - strasznie kuła - nawet w ubieraniu zbytnio szkraby nie pomagały) 


Było Świątecznie a nawet bardzo z czego pysie były bardzo zadowolone.




Aha były oczywiście i prezenty które dodały uroku i smaczku tym świętom -  jednym z nich był zestaw do makijażu firmy SEPHORA, który zaspokoił apetyt na wszelkie mazidła dwóch kobietek na długi długi czas. Dziękujemy Święty Mikołaju



piątek, 16 grudnia 2011

Mikołajkowy poranek


Rano żałowałam tego że w mikołajki  podarunki pojawiają się w nocy. Godzina 5:40 a tu Zuzia otwiera mi oczy na siłę  - Mamo chodź szybko do mojego pokoju , coś tam jest. Przejęta była strasznie i to było strasznie fajne . Oczywiście zbyt długo nie celebrowałyśmy tej chwili  bo zaraz z łóżeczka dobiegł głos Antka który przypominał o swoim istnieniu. Jedyną osobą które takie incydenty jak przyjście Mikołaja średnio ruszają i to jeszcze o tak wczesnej porze był tatulek , który przewrócił się na bok i tyle. A niech żałuje  bo nie wie jak dobrze smakuje czekoladowy mikołaj przed świtem.


Uwielbiam w dzieciaczkach te ich szczerze zaskoczone minki kiedy to doświadczają pewnych rzeczy po raz pierwszy.


Zaczynam powoli świątecznie mam nadzieje że to pociągnę dalej