Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
CHWILO TRWAJ
Mamy ferie !!!
Mamy śnieg !!!
Mamy igloo !!!
Mamy uśmiechnięte buzie !!!
Mamy bałwany może nie imponujące , ale własne !!! ( były jeszcze fajniejsze gdyby świeżo po zrobieniu nie obsikał ich nasz pies)
Mamy wenę twórczą i pełne ręce roboty !!!
Mamy fajnych dziadków !!!
Mamy też zawsze coś na ząb !!!
- dziś resztki niedzielnego obiadu i czyszczenie lodówki czyli po prostu tarta szpinakowa na ziemniaczanym spodzie. Mam nadzieje że narodowy krytyk kulinarny mój M oceni pozytywnie moje starania. Szpinak dodałam jako łapówkę ( oba moje chłopaki mały i duży uwielbiają szpinak - ale za to Zuzia nienawiścią do wszystkiego co zielone leży na jej talerzu nadrabia za ich dwoje.)
Mamy naprawdę bardzo dużo dżemu jabłkowego !!!
-chyba na kilka lat do przodu, mam nadzieje, że przetrzyma bo go kocham - to jest mój smak z dzieciństwa i mam nadzieję że będzie on i smakiem moich dzieci .
Mamy wspaniałe dzieciak!!! - które jak widać świetnie gotują
Mamy początek 2013 roku i mamy siebie !!! - jak na razie ten rok nie zapowiada się tak żle.
Staram się myśleć pozytywnie i nie dostrzegać tej całej wrzawy i głupoty politycznej, ksenofobi, znieczulicy ludzkiej, lenistwa i kombinatorstwa naszego społeczeństwa, chamstwa, brudu, otaczającej tandety, godzinnych reklam w telewizji w najciekawszym momencie programu etc.
Wiem jednak że mój błogostan nie będzie trwał wiecznie - bo rzeczywistość na lepsze się nie zmieni a ja będę musiała do niej wrócić. Ale co tam dobry i jeden dzień - CHWILO TRWAJ.
11:05
Mamy śnieg !!!
Mamy igloo !!!
Mamy uśmiechnięte buzie !!!
Mamy bałwany może nie imponujące , ale własne !!! ( były jeszcze fajniejsze gdyby świeżo po zrobieniu nie obsikał ich nasz pies)
Mamy wenę twórczą i pełne ręce roboty !!!
Mamy fajnych dziadków !!!
Mamy też zawsze coś na ząb !!!
- dziś resztki niedzielnego obiadu i czyszczenie lodówki czyli po prostu tarta szpinakowa na ziemniaczanym spodzie. Mam nadzieje że narodowy krytyk kulinarny mój M oceni pozytywnie moje starania. Szpinak dodałam jako łapówkę ( oba moje chłopaki mały i duży uwielbiają szpinak - ale za to Zuzia nienawiścią do wszystkiego co zielone leży na jej talerzu nadrabia za ich dwoje.)
Mamy mnóstwo przetworów, które latem przygotowywały dzielnie dzieciaki !!!
Mamy również mnóstwo a może jeszcze więcej wspomnień, związanych z tymi chwilami pachnącymi latem i śmiechem dzieci !!!
Mamy naprawdę bardzo dużo dżemu jabłkowego !!!
-chyba na kilka lat do przodu, mam nadzieje, że przetrzyma bo go kocham - to jest mój smak z dzieciństwa i mam nadzieję że będzie on i smakiem moich dzieci .
Mamy wspaniałe dzieciak!!! - które jak widać świetnie gotują
Mamy początek 2013 roku i mamy siebie !!! - jak na razie ten rok nie zapowiada się tak żle.
Staram się myśleć pozytywnie i nie dostrzegać tej całej wrzawy i głupoty politycznej, ksenofobi, znieczulicy ludzkiej, lenistwa i kombinatorstwa naszego społeczeństwa, chamstwa, brudu, otaczającej tandety, godzinnych reklam w telewizji w najciekawszym momencie programu etc.
Wiem jednak że mój błogostan nie będzie trwał wiecznie - bo rzeczywistość na lepsze się nie zmieni a ja będę musiała do niej wrócić. Ale co tam dobry i jeden dzień - CHWILO TRWAJ.
Mamy ferie !!! Mamy śnieg !!! Mamy igloo !!! Mamy uśmiechnięte buzie !!! Mamy bałwany może nie imponujące , ale własne ...
Kalendarz Adwentowy
Wczoraj wymyśliłyśmy z Zuzią że trzeba sobie jakoś umilić czas do świąt i zabrałyśmy się do przygotowania kalendarz adwentowego. Mały przeszkadzacz, którego żaden kadr nie obioł ,skutecznie utrudniał nam prace ale za to dostarczył wiele powodów do śmiechu.
A to już szczęśliwa minka dzisiaj rano gdy się dowiedziała, że woreczki na naszym kalendarzu naprawdę w nocy aniołki wypełniły słodkościami i dobrymi myślami. Antoś był mniej wzruszony , może to i lepiej bo przy jego charakterku kalendarz mógł by nie przetrwać do jutra.
Wiem że cudo to to nie jest ale najważniejsze że zabawa była przednia.
A tu już pałaszowanie łakoci.
7 grudnia będzie śnieg - tak przepowiada pogodynka Zuzia - wtedy są jej urodziny a jedynym ich wyznacznikiem dla niej jest śnieg . Mówi do mnie "Mamo moje urodziny są na zimę jak spadnie śnieg " w tym roku chciała już dmuchać świeczki w październiku(wtedy pierwszy raz posypało białym puchem)
22:33
Wykorzystane materiały jak na załączonym obrazku . Ponadto poza zabawą była to jednocześnie lekcja matematyki Zuzka już pięknie liczy i zna wszystkie liczby . Ostatnio zamęcza mnie pytaniami mamo a ile to jest 2 0 2 ja mówię dwieście dwa a później mamo ile to jest 40005 . I tak dalej. Lubi cyferki jak tata.
A to już szczęśliwa minka dzisiaj rano gdy się dowiedziała, że woreczki na naszym kalendarzu naprawdę w nocy aniołki wypełniły słodkościami i dobrymi myślami. Antoś był mniej wzruszony , może to i lepiej bo przy jego charakterku kalendarz mógł by nie przetrwać do jutra.
Wiem że cudo to to nie jest ale najważniejsze że zabawa była przednia.
A tu już pałaszowanie łakoci.
Wczoraj wymyśliłyśmy z Zuzią że trzeba sobie jakoś umilić czas do świąt i zabrałyśmy się do przygotowania kalendarz adwentowego. Mały przes...
Zmiany, zmiany , zmiany
Trochę się u mnie pozmieniało " wnętrzarsko". Najchętniej zmieniła bym wszystko , ale niestety
jest jedno poważne
ograniczenie - finansowe.
Ale jak to powiedział kiedyś "jakiś ; )" grek "panta rei "dodając do tego kobiecą zmienność powstaje mieszanka wybuchowa, której żadna siła nie zatrzyma - strzeż się mężu bo nie wiem sama co jeszcze wymyślę.
Ale wracając do zmian w moim domu - najchętniej przemalowała bym wszystko na biało -powoli transformacja się zaczęła. Pojawiła się biała szafka pod tv i biurko z tej samej serii zakupione spontanicznie w ikea w kąciku rzeczy przecenionych - kurczę a pojechaliśmy tylko po słomki do napoi .do tego ława własnoręcznie wykonana przez mojego M.
Ponadto dzieciaki wylądowały w jedyny pokoju a my odzyskaliśmy swoją sypialnie teoretycznie ,bo w praktyce wygląda to tak że rano i tak wszyscy lądują w naszym łóżku.
Łóżko piętrowe wystrugał M wyszło fajnie - trzeba było wszystko dopasować do tych naszych skosów dachowych, które kiedyś kochałam ale powoli ta moja młodzieńcza miłość ulatuje chyba bezpowrotnie.
Biureczko dla Zuzy to też dzieło jego zdolnych rąk.
Sporo jest tu rękodzieła. Powyższy straszący janioł to moje dzieło. Poniżej poduchy
wykonane ze starej koszuli z second handu - to dzieło mojej mamy . patchworkowa narzuta u Zuzy to też jej sprawka jka i liczne wszędobylskie serducha.
Korona z filcu to mój twór - całkiem udany.
Pozostałe meble w pokoiku brzdąców to również ikea może już trochę bardziej przemyślane zakupy niż te poprzednie.
Pod łóżkiem est fantastyczne miejsce na zabawę a przede wszystkim na ukrycie całego bałaganu i wszystkich klamotów ,które zazwyczaj towarzyszą takiej formie rozrywki.
I to by było na tyle mam nadzieje że wkrótce cdn......
PS; Tragicznie mi wyszedł ten post ciągle mi wszystko gdzieś ucieka.
Trochę się u mnie pozmieniało " wnętrzarsko". Najchętniej zmieniła bym wszystko , ale niestety jest jedno poważne ogran...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Popular Posts
Labels
dzieci
domowo
dekoracje
handmade
dom
Boże Narodzenie
rodzinka
ogród
wnętrza
zabawa
zima
pokój dziewczynki
kostiumy
domek
domek na drzewie
kuchnia
prezenty
wakacje
domek dla lalek
pierniczki
wielkanoc
Mikołajki
blogerki
drewniana kuchenka dla dzieci
dzień babci
góry
lampa
prezent
salon
serce
sukienka
torebka
tort
wyjazdy
święta bożego narodzenia
