Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kostiumy. Pokaż wszystkie posty

Karnawałowo




Zaczęło się w sylwestra. Korowód barwnych przebierańców zawitał w nasze progi. 


Każdy brzdąc sam kompletował swój strój. Ku mojemu zaskoczeniu najlepiej w swoją rolę wszedł mały Antoś, nawet gdy płakał nie zdejmował maski tylko łzy przekomicznie ''wyjmował '' paluszkami.

Każdy strój uzupełniał odpowiedni makijaż.




 




Poza tańcami "wygibańcami" oczywiście w stylu gangnam, superowym towarzystwem , licznymi konkursami (które organizowała babcia) była też niezła wyżerka i oczywiście szampan. 
Co do tych zabaw to niektóre były okupione potem i nie tylko - ŁOWIENIE USTAMI PŁYWAJĄCYCH MANDARYNEK - Kuba walczył tak zaciekle, że wszystkie gilasy które miał w nosie pływały później w misce a on sam też był usmarkany po pachy. Wyobraźcie sobie minę i dezaprobatę mojej córy, która miała po nim łowić owoce. Poza fuj i ble było jeszcze... 






 


A wczoraj ciąg dalszy przebierańców - bal karnawałowy w przedszkolu - na szczęście tematyczny bo inaczej moje dziecko na pewno chciało by być księżniczką ( których jak zwykle i tak była cała masa), a tak mam groźną piratkę . Babcia jak zwykle stanęła na wysokości zadania i wymodziła extra czapę i pistolec.

  
  Drżyjcie już wszystkie szczury lądowe - ahoj przygodo. 


Zaczęło się w sylwestra. Korowód barwnych przebierańców zawitał w nasze progi.  Każdy brzdąc sam kompletował swój strój. Ku mojem...

Precz z nudą

Kiedy na dworze plucha i szarugi iście jesienne to wcale nie oznacza że trzeba się nudzić.
Oto mały przegląd naszych domowych harcy.
Antoś sam potraf sobie organizować czas i jak widać całkiem dobrze się przy tym bawi.




Zuzia uwielbia się przebierać i to jest dla niej najlepsza zabawa, wtedy poza strojem zmienia się wszystko.
Kiedy on staje się księżniczką , dom staje się królestwem łózko wieżą ,w której ja  czyli zła wiedźma ją uwięziłam. Nawet Antoś dostaje jakąś role.  Dziecięca wyobraźnia nie ma granic.






Wszystkie dzieciaki lubią przebieranki.


 I jak widać nie tylko dzieciaki. W takim stroju przecież lepiej smakuje śniadanko.


Oczywiście nie ma zabawy w domu bez budowania domków z krzeseł koców poduch.


I można by  na ten temat jeszcze długo, ale muszę się właśnie przyłączyć do zabawy i odczarować moją księżniczkę pocałunkiem.


Kiedy na dworze plucha i szarugi iście jesienne to wcale nie oznacza że trzeba się nudzić. Oto mały przegląd naszych domowych harcy. A...

Pokoik Zuzi

Pokoje dziecięce to bardzo wdzięczny i przyjemny temat. Urządzanie takiej przestrzeni też jest przyjemne, chociaż i tu też jest pewno "ale". A mianowicie zabawki, które są tak trudne do okiełznania i czasami mam wrażenie, że one naprawdę ożywają bo czasami nie mogę uwierzyć iż ta moja kochana czterolatka w takim tempie doprowadzić swój pokój do takiego stanu jak po przejściu huraganu.


Powoli w pokoiku mojej Zuzi zaczyna brakować miejsca ( i to nie tylko z powodu ilości zabawek ), a ponadto robi się coraz bardziej różowo.
Mamy małe miasteczko w jej królestwie. Domeczek zmontowała nasza kochana i zdolna babcia Marysia.
Pełni on różne funkcje: raz jest  szpitalem, raz biblioteką, sklepem lub po prostu domem - na pewno  wyobraźnia dziecka jest nieograniczona.


A tu obrazek który wykonała dla Zuzy moja ukochana i jedyna siostra - też zdolna bestia.


 Moja księżniczka lubi poszerzać swoje horyzonty. Tutaj w codziennym stroju.




Pokoje dziecięce to bardzo wdzięczny i przyjemny temat. Urządzanie takiej przestrzeni też jest przyjemne, chociaż i tu też jest pewno ...

Wakacyjne wspominanki


Zaczęłam dzisiaj z córcią przegląd zdjęć sezonu letniego. Kiedyś było prosto człowiek wyjął klisze z aparatu, fotograf wywołał wszystko i już  ( no może nie zawsze było fajnie szczególnie wtedy gdy się okazywało że klisza jest prześwietlona). W dzisiejszych czasach przynajmniej ja potrzebuje kilka wieczorów by uporządkować cały ten mój zbiór zdjęć, połowę beznadziejnych ujęć wykasować i ewentualnie z tych kilku tysięcy fotek wybrać coś i wywołać. Wiem wiem powinnam to robić systematycznie wtedy z pewnością zajmowałoby mi to kilka minut. Niestety w życiu jest tyle spraw które trzeba załatwiać""'systematycznie', że na zdjęci limtu tej 'systematyczności' u mnie brak. A może ktoś ma inny pomysł na prowadzenie porządków w rodzinnych albumach- jeżeli tak to zdradźcie sekret.


W każdym bądź razie by niektóre fotki nie zniknęły bezpowrotnie wrzucam je do tego globalnego śmietnika w którym o dziwo zawsze wszystko jestem w stanie odnaleźć. I przyznam się że zaglądam częściej na mojego bloga niż do zdjęć w albumach, gdy chcę sobie powspominać.



Wakacje  w moim mniemaniu nie mogą być nudne,  i staram się żeby takie nie były. Mam nadzieje że to mi się udaje.


 

A to jest to co trzydziestoletnia mamuśka lubi robić najbardziej - wygłupiać się z dzieciakami.
   

Zaczęłam dzisiaj z córcią przegląd zdjęć sezonu letniego. Kiedyś było prosto człowiek wyjął klisze z aparatu, fotograf wywołał wszystko ...